Głosuj na :
Marzenę Wojczulanis
Ciekawe Informacje dotyczące Wyborów 2014 do Rady Dyrektorów PSFUK

Drodzy Panstwo,
W nawiazaniu do poprzedniego emaila z moim artykulem chciałabym podziękować Dyrektorom Zygmuntowi Staszewskiemu, Leonowi Kokoszce i Beacie Klar Jakubowskiej za prowadzenie nierównej walki z grupa osób, których chec osobistych zyskow pozwolila zapomnieć o prawdziwej roli dyrektora tej instytucji.
Dzięki im trojga, pomimo dyskryminacji i szykanowania, które to zaznalismy wszyscy troje przez zarzad, komisje nadzorcza oraz obecnego i bylego przewodniczącego, zachowalismy wszyscy swoja integralnośc i nigdy nie zapomnielismy, że jesteśmy wszyscy wybrani dla członków, którzy są prawowitymi właścicielami tej instytucji.
Serdecznie dziekuje Markowi Wysockiemu, Jankowi Welencowi, Zygmuntowi Staszewskiemu oraz Marianowi Ponancie (Marianowi zwlaszcza za pomoc przy sprawach medialnych) za pomoc w mojej kampanii, ktora w obecnej sytuacji jest bardzo nierowna. Niestety walczymy z wyborami ktore sa prowadzone nie prawidlowo i co gorsze wyraznie dyskryminuja kandydatow z petycji. W gazecie White Eagle ani Marek Wysocki ani Jan Welenc nie byli ujeci jako kandydaci do Rady Dyrektorow w promocyjnym ogloszeniu sponsorowanym przez PSFUK. Nie mowiac juz o tym ze tych dwoch kandydatow mialo tylko 4 dni od ogloszenia ich kandydatury na zrobienie swojej kampanii – to jest skandal. Natomiast od lutego Centrala Szkol prowadzi kampanie wyborcza namawiajac nauczycielki do glosowania na pania Gradzki i pozostalych kandydatow z listy pana Luczaja i rozprowadzajac materialy wyborcze wsrod uczniow – to jest nie etyczne.
Na stronie internetowej naszej unii, ci sami kandydaci nie maja zalaczonych zadnych not biograficznych przy swoich nazwiskach. Jest to przykre zwlaszcza ze obydwaj panowie bardzo duzo wlozyli swojego wkladu w walce o lepsza unie.
Nie mowiac juz ze informacje na temat wyborow sa ukryte na naszej stronie i trzeba sie dobrze naszukac aby cos odnalesc.
Dziekuje tez Polskiej Gazecie, ze kiedy otrzymali emailem moj list otwarty od ktoregos z czlonkow naszej unii, nie omieszkali skontaktowac sie ze mna w sprawie tego listu i ze mieli odwage pomimo rezimu ze strony pana Matyszczyka i Chmielewskiego opublikowac ten list w formie artykulu.
Pozdrawiam,
Marzena Wojczulanis
Dyrektor PSFUK
W nawiazaniu do poprzedniego emaila z moim artykulem chciałabym podziękować Dyrektorom Zygmuntowi Staszewskiemu, Leonowi Kokoszce i Beacie Klar Jakubowskiej za prowadzenie nierównej walki z grupa osób, których chec osobistych zyskow pozwolila zapomnieć o prawdziwej roli dyrektora tej instytucji.
Dzięki im trojga, pomimo dyskryminacji i szykanowania, które to zaznalismy wszyscy troje przez zarzad, komisje nadzorcza oraz obecnego i bylego przewodniczącego, zachowalismy wszyscy swoja integralnośc i nigdy nie zapomnielismy, że jesteśmy wszyscy wybrani dla członków, którzy są prawowitymi właścicielami tej instytucji.
Serdecznie dziekuje Markowi Wysockiemu, Jankowi Welencowi, Zygmuntowi Staszewskiemu oraz Marianowi Ponancie (Marianowi zwlaszcza za pomoc przy sprawach medialnych) za pomoc w mojej kampanii, ktora w obecnej sytuacji jest bardzo nierowna. Niestety walczymy z wyborami ktore sa prowadzone nie prawidlowo i co gorsze wyraznie dyskryminuja kandydatow z petycji. W gazecie White Eagle ani Marek Wysocki ani Jan Welenc nie byli ujeci jako kandydaci do Rady Dyrektorow w promocyjnym ogloszeniu sponsorowanym przez PSFUK. Nie mowiac juz o tym ze tych dwoch kandydatow mialo tylko 4 dni od ogloszenia ich kandydatury na zrobienie swojej kampanii – to jest skandal. Natomiast od lutego Centrala Szkol prowadzi kampanie wyborcza namawiajac nauczycielki do glosowania na pania Gradzki i pozostalych kandydatow z listy pana Luczaja i rozprowadzajac materialy wyborcze wsrod uczniow – to jest nie etyczne.
Na stronie internetowej naszej unii, ci sami kandydaci nie maja zalaczonych zadnych not biograficznych przy swoich nazwiskach. Jest to przykre zwlaszcza ze obydwaj panowie bardzo duzo wlozyli swojego wkladu w walce o lepsza unie.
Nie mowiac juz ze informacje na temat wyborow sa ukryte na naszej stronie i trzeba sie dobrze naszukac aby cos odnalesc.
- Olympic Gold Medalist in Linden
- PSFCU not affected by Heartbleed SSL
- List of Candidates to the PSFCU Board of Directors
- Spring cleaning with Our Credit Union
- Fifth Anniversary of PSFCU Branch in Trenton
- PSFCU May 2013 Annual Meeting Questions & Answers
- Let's start a countdown to John Paul II canonization
- 10th Anniversary of PSFCU Copiague Branch
- PSFCU No-Cost Breast Cancer Screening Events A Success
- 2014 Election Notice
- "Happy Pączki Day" at PSFCU Branches
- PSFCU Announcement – 2014 Nominations to Board of Directors
- No-cost Breast Cancer Screening with PSFCU
Dziekuje tez Polskiej Gazecie, ze kiedy otrzymali emailem moj list otwarty od ktoregos z czlonkow naszej unii, nie omieszkali skontaktowac sie ze mna w sprawie tego listu i ze mieli odwage pomimo rezimu ze strony pana Matyszczyka i Chmielewskiego opublikowac ten list w formie artykulu.
Pozdrawiam,
Marzena Wojczulanis
Dyrektor PSFUK
Dlaczego nie wolno rezygnować z prawa do głosowania
Wygląda na to, że obecny Zarząd Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej nie jest zainteresowany tym, by w tegorocznych wyborach do Rady Dyrektorów głosowała większa niż zazwyczaj grupa wyborców i nie zamierza zachęcać Członków do głosowania, zwłaszcza poprzez skoordynowaną promocję wyborów. Nawet na stronie internetowej Unii – gdzie promocja nie kosztuje praktycznie nic – jest tylko lakoniczna wzmianka i to głęboko ukryta wśród innych wiadomości. Szkoda, bo wysyła to bardzo niedobry sygnał do Polonii, a jednocześnie obnaża głębszy problem trapiący nasze środowisko.
Jak uczy historia, nie potrafimy wykorzystać swojego prawa do głosowania. Polonijne media i aktywne polonijne organizacje powinny tutaj przyjść z pomocą, by uświadomić Polonii, jak ważna jest korzystanie z prawa wyboru władz – zarówno tych w Unii, jak tych „amerykańskich”.
Jak wynika z danych dostępnych na stronie Naszej Unii, w ostatnich latach w wyborach bierze udział zaledwie 2,5-3,5 tysiąca osób, czyli mniej niż 5% z uprawnionych do głosowania Członków Unii (których jest już ponad 75 tys.) Jedyny wyjątek stanowił rok 2009, gdy w wyniku promocji wyborów, w głosowaniu wzięło udział 10 tys. osób. Jak widać, promocja skutkuje – mogę to powiedzieć z pewnością, bo jako ówczesny szef marketingu Unii taką właśnie promocję zorganizowałem.
W „amerykańskich” wyborach też bierze o wiele za mało osób polskiego pochodzenia i jakoś nie potrafimy głosować w szeroko pojętym interesie Polonii. Pozwalamy natomiast innym narzucać nam przywódców, zwłaszcza na szczeblach lokalnych, nawet w naszych „polskich” dzielnicach. Wynika to w dużej mierze z tego, że nie wierzymy, że głosowaniem cokolwiek zmienimy. Nie mamy też odpowiedniej promocji samych wyborów. Jest to bardzo na rękę tym, którzy potrafią się lepiej zorganizować.
Powinniśmy zmienić swoje nastawienie do sprawy głosowania.
Nie chcę spekulować, dlaczego Nasza Unia nie chce obecnie reklamować swoich wyborów. Inni robią to o wiele lepiej ode mnie. Ale uważam, że temat ważności wyborów mogą i powinny podjąć polonijne media i niezależni dziennikarze, bo w interesie nas wszystkich leży to, by Polonia brała udział w KAŻDYCH wyborach, nie tylko w tych do Rady Dyrektorów Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej.
Myśląc, jak przekonać wyborców, by nie rezygnowali z prawa do głosowania, przyszło mi do głowy 10 powodów. Ciekaw jestem, czy się Państwo z nimi zgodzicie.
- Głosownie to nie tylko prawo, ale również przywilej. Dlaczego z niego nie skorzystać?
- Gdy nie głosujemy, pozwalamy innym dokonać wyboru za nas. Czy inni są od nas albo mądrzejsi, albo lepsi, albo po prostu bardziej świadomi swoich praw?
- Unikając głosowania, pozwalamy decydować wyspecjalizowanym grupom, które mają swoje partykularne interesy, by popierać danego kandydata. Chyba wszyscy dobrze wiedzą o co chodzi… ale oczywiście nikt nie zabroni tym grupom działalności.
- Oddając głosowanie walkowerem, odbieramy sobie prawo decydowania o dotyczących nas sprawach. Efekty czujemy potem przez wiele lat na własnej skórze, bo przecież istotne jest, kto urzęduje w Białym Domu. I kto rządzi Unią.
- Gdy głosujemy, w demokratyczny i uczciwy sposób eliminujemy osoby, które wydają się nam nieodpowiednie. To lepsza metoda, niż „wyrzucanie” Dyrektorów Unii lub domaganie się później ustąpienia jakiegoś prezydenta. I na pewno lepsza metoda niż bardzo kosztowne procesy sądowe.
- Oddając swój, dajemy wyraz poparcia komuś, kto naszym zdaniem może być dobrym liderem. Jeżeli się on (lub ona) nie sprawdzi, można kogoś takiego rozliczyć i głosować na innego kandydata, w następnych wyborach.
- Głosując w wyborach, które nas bezpośrednio dotyczą, czyli w wyborach do Rady Dyrektorów Unii, wyrabiamy w sobie bardzo ważny nawyk, który można później wykorzystać np. w wyborach prezydenckich. Gdy licznie weźmiemy udział w wyborach, wtedy politycy (i Dyrektorzy Unii) będą się z nami liczyć.
- W końcu nie będziemy mieli na co narzekać. Nawet, gdy nie zostanie wybrany nasz kandydat, tylko ktoś „gorszy”, zawsze możemy być zadowoleni z tego, że jasno określiliśmy kogo popieramy, a kogo nie.
- To nieprawda, że nasz głos się nie liczy. Nie liczy się tylko wtedy, gdy go nie oddamy.
- Głosowanie nic nie kosztuje, a korzyści z lepszego świata, który zapewniamy naszym głosowaniem (albo z LEPSZEJ UNII) mogą być niezmierne!
Głosujcie. Niekoniecznie na mnie (chociaż za każdy głos będę bardzo wdzięczny). Ale nie dajcie się pozbawić swojego prawa do głosowania.
Marian Ponanta